LIST SPECJALNY I MAX OTWARTY DO DAWNEGO NIBY "OJCA POLSKICH DYSKOTEK I DEEJAYÓW" – FRANCISZKA WALICKIEGO











xxxxxxxxxxxxxxxxxx - - - news - 79 - - - xxxxxxxxxxxxxxxxxx
5 pażdziernik 2015








F. Walicki - zmarł ...


... a no zmarło mu się tak jak Halberowi, Kondratowiczowi - taka jest biologia ale co złego w życiu nawyczyniali to ZGROZA !! Jaką masę krzywdy i zniszczeń nawpuszczali do polskich dyskotek czego negatywne efekty odczuwamy do dziś !! 


- - - - - - - Walicki wcale nie był taki 
"kryształ" jak to niektórzy siłą - ściemy lansują. 

Oto prawda o Walickim nie do podważenia - zasłużył sobie na to od człowieka / deejaya, którego mocno skrzywdził, życie mu złamał: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/franciszek-walicki-zrodo-wszelkiego-za.html












Panie Walicki,

Jesteśmy od kilku lat w regularnym kontakcie, a zatem pozwalam sobie na ten list. Zainspirowało mnie Pańskie pismo z 1981 roku, które mi Pan przesłał, a które było kierowane do Janusza Kondratowicza - szefa "komisji weryfikacyjnej" (scan-cytat poniżej)

Kondratowicz (ważna figura w aparacie PRL-owskiej władzy nad deejayami) zignorował ( na zgubę polskiego deejaystwa ) Pańskie uwagi i zachętę do dyskusji.

Postawił się Pan przeciwko panującym wtedy realiom, układom, porządkom i szerzącej się patologii, ale także i władzy - no bo bez wątpienia Kondratowicz miał wtedy lepsze od Pana 'branie' w ministerstwie tzw. kultury !

Od lat działam podobnie stawiając się temu i owemu, omijając układy towarzyskie oraz punktując patologię. Efektem jest jedynie coraz głębsze odstawianie mnie na bocznicę / ignorowanie - (ale każdy kij ma dwa końce !) tak jak to zrobiono z Panem - słynny "pucz"  'krajowej rady prezenterów dyskotek' kierowanej wtedy chyba przez koleżkę wcześniej wspomnianego Kondratowicza, a mianowicie niejakiego Halbera. Opisałem ów "pucz" tutaj: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/pucz-prl-owskich-deejayow-z-krpd.html

Czy zwrócił Pan kiedyś uwagę na taką paskudną przypadłość polskiego środowiska dyskotekowego, a mianowicie zagryzają się od samego początku (1969) do dziś - taki mają styl działania. Nie ma w tym środowisku prawdziwych przyjaźni, wspólnego działania, normalności jaką od ponad 40 lat obserwuję w USA, Italii czy UK.

Starszawe zgredy z końca lat '80 czy '90 nie dające rady konkurencji ze strony młodzieży tworzą dzisiaj (na podobieństwo weryfikacji i Krajowej Rady z PRLu):  "związki zawodowe", "uniony",  "exclusive dj godności", "certyfikaty", jakieś "kapituły","weryfikacje", itp. Reanimują duchy przeszłości po to by dzielić w formie administracyjnej i "jedynej słusznej" !? Zupełnie tak samo jak w okresie głębokiej PRL komuny w latach '70 i '80. 


NIKT NA ŚWIECIE TAK NIE POSTĘPUJE - NIKT !!!


Dużo cytatów z materiałow upublicznionych w internecie / scany owych "certyfikatów" itp. można zobaczyć zebrane dla ułatwienia tu: http://dj-union-poland.blogspot.com/p/blog-page.html


mam kilka pytań do wszystkich świętych gonzów polskiego deejaystwa - czy zadbają kiedyś o los polskiego deejaya, a nie tylko o swój ??


1/ 
CZY POLSCY DEEJAYE BĘDĄ MIEĆ UBEZPIECZENIA ZDROWOTNE I WYPADKOWE ORAZ NA EWENTUALNOŚĆ CHRÓB ZAWODOWYCH(*) I KIEDY ??

2/ 
ALBO CZY BĘDĄ MIEĆ DEEJAYSKIE EMERYTURY I KIEDY - ZA LATA PRACY W DYSKOTEKACH GDZIE PRACUJĄ NA LEWO, NAWET BEZ UMÓW ??

3/ 
CZY POWSTANIE (KIEDY) FUNDUSZ POMOCOWY DLA DEEJAYÓW, KTÓRZY POPADNĄ I POPADAJĄ W PRZERÓŻNE KŁOPOTY ??

4/ 
KIEDY WRESZCIE POLSCY DEEJAYE (jako jedyni na całym wielkim świecie!!) PRZESTANĄ BYĆ ŚCIGANI PRZEZ POLICJĘ, ZAIKS I ZPAV - TYLKO ZA TO, ŻE GRAJĄ MP3 ŚCIĄGNIĘTE Z LEGALNEGO INTERNETU ??

5/ 
A MOŻE POTRAFICIE UDOSTĘPNIĆ POLSKIM DEEJAYOM ZAGRANICZNE I DARMOWE(!!) PROMO SERWISY ZAOPATRUJĄCE ICH REGULARNIE W PŁYTY I MP3 Z WYRAŹNYM PRZEZNACZENIEM I DOBITNYM ŻYCZENIEM :-)))) WŁAŚCICIELI NAGRAŃ ABY TO BYŁO MASOWO I PUBLICZNIE ODTWARZANE W DYSKOTEKACH, RADIACH, ITP ?

6/ 
A CO Z DAJĄCYMI SIĘ ZAUWAŻYĆ PO LATACH PRACY CHOROBAMI ZAWODOWYMI DEEJAYÓW:

*- - utrata słuchu (efekt pracy w dużym hałasie i szkodliwych dźwiękach - nad czym nikt nigdy w Polsce nie panował i nadal nie panuje w przeciwieństwie np. do Niemców)

*- - utrata wzroku (efekt uboczny pracy przy lampach stroboskopowych, ultrafioletowych, silnych światłach czy laserach)

*- - różne odmiany raka (efekt uboczny pracy w zabrudzonych / skażonych do granic wytrzymałości ludzkiego organizmu dymem tytoniowym i najczęściej nie wentylowanych pomieszczeniach)

*- - uszkodzenie błędnika i trudności z utrzymaniem równowagi (efekt pracy w dużym hałasie i szkodliwych dźwiękach - nad czym nikt nigdy w Polsce nie panował i nadal nie panuje w przeciwieństwie np. do Niemców)


Nikt w Polsce i nigdy oto nie dbał !!! Jedynym celem, który jest wyraźnie zauważalny jest eliminacja młodzieży i urządzenie świata na podobieństwo PRL-Bis !!

Piszę o tym szeroko tu: http://dj-union-poland.blogspot.com/


***
Tu nie ma deejayów z lat '70 czynnych zawodowo. Wszyscy jakby wyginęli. Nawet ich odnaleźć nie można. Wstydzą się ujawnić / przyznać. Wygląda to tak jakby tu nie było nigdy dyskotek w latach '70. Biała plama w historii czy czarna dziura - jak kto woli ... Oprócz mnie nikt, ale to kompletnie nikt (o zgrozo !) nie spisuje naszej historii, nie zabezpiecza dla przyszłych pokoleń. Naród czy grupa zawodowa nie dbająca o swoje korzenie / historię to najzwyklejsza hańba, intelektualne zero !!

O tej marnej i w większości brudnej historii naszych dyskotek i deejaystwa piszę tu: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/

Mam codzienne kontakty z deejayami z lat '70 z UK, USA, Italii i tam tego nigdy nie było i nie ma – nie było i nie ma zagryzania się wzajemnego - - - związków zawodowych, stowarzyszeń, "unionów", jakichś "kapituł", "exclusive dj godności", certyfikatów, weryfikacji, ITP.

Nie było u nich nigdy - co warto mocno podkreslić weryfikacji deejayów - no bo po co ?! Przecież przydatność deejaya do pracy weryfikuje rynek / publika w dyskotece, właściciel dyskoteki. Dobry deejay pracuje, a kiep i beztalencie siedzi w domu i płacze albo kombinuje jakby tu podstępem, urzędowo podgryźć (lepszych od niego) kolegów po fachu. Wymyśla: "związki zawodowe", "uniony", jakieś "kapituły", "exclusive dj godności", "certyfikaty", "weryfikacje", itp. 

Deejayom w cywilizowanym świecie wiedzie się świetnie i nie mają problemów jakie mają Polacy - naród niby ucywilizowany, ale jeszcze nie w całości - jak widać na przykładzie tubylczego deejaystwa !!

Ponad to - tam ponad 70 letni deejaye z powodzeniem grają w klubach. Mają zasłużony szacunek i podziw młodych. Nikt z nich nie szydzi tak jak to ma miejsce w Polsce. O takich deejayach i światowej historii dyskotek i deejayów piszę tu: www.djsportal.com

Grają też masowo dzieciaki i nikomu nie przychodzi do głowy tworzenie zdrady w postaci weryfikacji, itp. aby się tych młodych pozbyć ...

Jedyne do czego w Polsce młodych masowo się zagania, "pomaga" to kursy dla deejayów czyli max klepanie kasy. 





Polskiemu deejayowi rzuca się kłody pod nogi gdzie tylko się da:

* tutaj jak nigdzie na świecie ściga się deejayów za granie i popularyzowanie, reklamowanie muzyki ! Wymyśla się jakieś chore „dj licencje” za ciężką kasę – polski deejay jest łupiony na każdym kroku ...

* tworzy się różnorakie organizacyjki - takie stworki potworki - które wcale nie pomagają deejayom jeno ich uwalają na maxa, dzielą środowisko certyfikatami jak jakieś tuczne wieprzki na eksport z pieczęcią na zadzie ...

* tworzy się związki zawodowe, które w pierwszym kroku dokładają łapę do weryfikacji i sztucznych oraz total szkodliwych podziałów – na „nich” i tych innych ...




Złe, jak bakterie ”PRL DŻUMY”, wzorce pokazane i zaszczepione polskim deejayom w latach '70 i '80 sieją spustoszenie do dzisiaj ... Narodowi bohaterowie - Panowie Wałęsa i Gen. Jaruzelski dali nam w '89 roku wolność, ale mentalność PRL-owska nadal trwa i ma się dobrze ...


... i co Pan na to Panie Walicki ?

Może doradzi Pan coś teraz "panującym na polskim dworze dyskotekowym" - podobnie jak radził Pan / zauważał mankamenty w roku 1981 ? 

Co niektórzy w czasach PRL nazwali Pana - takim propagandowym określeniem: „ojciec polskich dyskotek i deejayów” - ale Pan swego czasu, z różnych złożonych i zrozumiałych powodów - porzucił swe dziatki, a one poszły drogą patologii i wzajemnego wyniszczenia ...

Jak dziś po latach badam historię naszych dyskotek i deejaystwa to widzę wyraźnie, że błędy z lat '70 to pikuś w porównaniu do tego czego dopuścili się Pańscy następcy z lat '80 i ci dzisiejsi ...

Naszego deejaystwa czy poziomu dyskotek nijak nie da się przyrównać do tego z USA, UK, Italii czy choćby Szwecji albo Holandii, itp. Polskie dyskoteki i deejaystwo bliżej mają do poziomu z Albanii, Afganistanu czy innego Iranu ...


Yahu Pawul













***

W październiku 2013 roku Franciszek Walicki uznał wreszcie moją pracę historyka polskich dyskotek i deejayów przesyłając mi wyżej wypisane, a wcześniej utajnione dokumenty :-))))) 

Zrobię z tego niebawem specjalną publikację ujawniającą nieznane zdarzenia, fakty, nazwiska, itp. 

PUBLIKACJA TA BĘDZIE DOSTĘPNA TYLKO I WYŁĄCZNIE NA STRONIE NR 1 NA ŚWIECIE POŚWIĘCONEJ ŚWIATOWEJ HISTORII DYSKOTEK I DEEJAYÓW: www.djsportal.com - w sekcji dedykowanej polskiej historii dyskotek i deejayów !!: http://www.djsportal.com/polska-historia-disco-c-6.html

Liczę teraz na otwarcie się pozostałych gonzów naszych dyskotek z PRL, z lat '70 i '80. 
Wasz "ojciec" już to zrobił  :-))  Pójdźcie za jego przykładem ...

W imię dobra i pełni naszej historii dyskotek i deejayów (zarówno na dziś jak i na przyszłość) WZYWAM do współpracy i ujawnienia dokumentów: 

ADAM HALBER, MAREK GASZYŃSKI, ZBIGNIEW NIEMCZYCKI, MACIEJ TARAS, ANDRZEJ KARWAN, JERZY KOSELA, JANINA KRAS - KOSELA, MACIEJ DOBRSKI, ANDRZEJ MARZEC, JACEK BROMSKI, JAN CHOJNACKI, PIOTR KACZKOWSKI, MAREK KAREWICZ, JANUSZ KONDRATOWICZ, RYSZARD POZNAKOWSKI, KRZYSZTOF SADOWSKI, KRZYSZTOF SZEWCZYK, BOGDAN BOGIEL, ZDZISŁAW HOFFMAN, WOJCIECH GĄSOWSKI, JACEK OLECHOWSKI, DARIUSZ MICHALSKI,ROMAN ROGOWIECKI, TADEUSZ GÓRNY, RYSZARD URBAŃSKI, MAREK ROSTECKI, WOJCIECH MANN, RYSZARD ADAMUS, PAWEŁ KOPER, MAREK WARDZIŃSKI, JAN SOKOŁOWSKI, JANUSZ KASPROWICZ, HALINA HOMAN WARDZIŃSKA, ANDRZEJ KOSMALA + INNI ...


___________________________________




PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.



8 komentarzy:

  1. ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: 'yahudee'
    Sent: Friday, October 18, 2013 7:47 PM

    Subject: powtórzenie maila wysłanego w czwartek

    YAHU !...Podzielam Twoje rozgoryczenie, ale nie kieruj Twoich pytań pod moim adresem, bo mnie ani dyskoteki ani tym bardziej deejaye od dawna nie interesują. Zwróć się raczej do sprawnego adwokata, albo bezpośrednio do ZUS-u lub PZU, a otrzymasz, być może, wyczerpującą odpowiedź... Ja mogę Ci przekazać tylko kilka osobistych uwag...

    Jako dawny „być może ojciec polskich dyskotek” i dawny deejay s a m wpłacałem miesięczne składki na rzecz ZUS-u i emeryturę mam bez problemu… Nie wiem o jakich „przeróżnych kłopotach” deejay’ów wspominasz w swoim mailu? Mogą być tylko wtedy, gdy deejaye naruszają prawo nie zgłaszając prezentowanych nagrań do ZAiKS-u i pozbawiając w ten sposób autorów i wykonawcom przysługujących im tantiem...

    To, że historią polskich dyskotek nikt się nie zajmuje, to naturalne, bo ta historia nikogo już dzisiaj nie obchodzi…

    Wspominasz również o „chorobach zawodowych”. Ja też, jako „niby były prezenter” mam znaczne ubytki słuchu (noszę w uszach słuchawki),

    mam kłopoty ze wzrokiem (noszę okulary) i mam uszkodzony błędnik (opłacam lekarzy). Ale to moja sprawa . Nikt mnie do pracy za konsoletą nie zmuszał!...

    Daj znać, czy otrzymałeś już RAPORT O STANIE DYSKOTEK W POLSCE? Wysłałem 16.10.2013 przesyłką pocztową i mam pokwitowanie. Pozdrowienia. Walicki.

    OdpowiedzUsuń
  2. From: YAHUDEE [mailto:52disco70@gmail.com]
    Sent: Saturday, October 19, 2013 2:36 PM
    To: Franciszek Walicki
    Subject: Re: MATARIAŁY O HISTORII POLSKICH DYSKOTEK ...



    Dzięki za odtajnienie i przesłanie (nareszcie) historycznych materiałów !
    Pisze Pan, żę RAPORT to praca zbiorowa, a Pan jedynie to podpisał swoim nazwiskiem.

    Ważne pytanie - kim byli autorzy RAPORTU ?
    Zauważyłem, że na 100% współautorem jest Roman Waschko (agent i donosiciel SB).

    I KTO Z NICH NAD KTÓRYMI CZĘŚCIAMI PRACOWAŁ ?

    OdpowiedzUsuń
  3. ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: 'YAHUDEE'
    Sent: Saturday, October 19, 2013 4:41 PM

    Subject: RE: MATARIAŁY O HISTORII POLSKICH DYSKOTEK ...

    Yahu !... Kim byli autorzy RAPORTU?... Nie odpowiem bez uzyskania ich wyraźnej zgody, podobnie jak nie ma zgody na publikację RAPORTU gdzie kolwiek, bo był to materiał tylko do „użytku wewnętrznego”, co jest jasno zaznaczone już na tytułowej stronie tego dokumentu. Ja i tak naruszyłem tę zasadę robiąc wyjątek wobec Ciebie z uwagi na Twoją pasję w poszukiwaniu „prawdziwej prawdy”. Ale nie potępiam siebie za naruszenie tej zasady, bo prehistoria polskich dyskotek już dziś chyba mało kogo obchodzi.

    Yahu Drogi!... Daj mi wreszcie święty spokój!... Rób swoje, ale przestań mnie molestować. Mnie naprawdę ani dyskoteki, ani prezenterzy czy deejaye, od wielu lat zupełnie nie interesują. Sam wplątałem się w ten „biznes”, sprowadzając z Holandii profesjonalny sprzęt do sopockiej „MUSICORAMY” i bardzo tego żałuję, bo czas poświęcony dyskotekom mógłbym
    wykorzystać w bardziej twórczy sposób. Franciszek Walicki.

    OdpowiedzUsuń

  4. Czemu nie można tego opublikować przecież ten użytek wenętrzny dawno chyba przestał obowiązywać - to wszystko ma ponad 30 lat - dawno - - - >>> PRZEDAWNIONE :-))

    Poza tym do użytku wenętrzenego przez kogo było to dozwolone ? Wszystkie przesłane materiały nadają się do publikacji historycznej i są bardzo wartościowe :-))))

    1/
    zapisamno w RAPORCIE "do użytku wewnętrznego" - pewnie kiedyś przed ponad 30-laty ale chyba nie dziś - co ? Kto miał wtedy prawo tego używać - Ministerstwo, ZPR, KRPD, SB, Wydz. tzw. "kultury" przy KC PZPR, kto jeszcze ? Deejaye nie mieli do tego dostępu, a pewnie byli tym najbardziej zainteresowani ? No ale nie mogli znać dokumentu, który nabazgrał pan przeciwko nim !!

    2/
    zapisano w RAPORCIE, że powstał w oparciu o opinie doświadczonych prezenterów, działaczy, itp. - kim oni byli, nazwiska proszę ? Halber ? Gaszyński ? Michalski ?

    Na 100% Roman Waschko dostarczał dane zawarte na str. 13 i 14 bo mam jego artykuły z pisma 'Non - Stop' gdzie treści są takie same. Wiem że niszczył dostępnymi mu metodami i kontaktami (a miał "najprzedniejsze" bo prosto w SB) wszystkich którzy umieli do PRL sprowadzać płyty bo była to dla niego konkurencja. Mam dokumenty "wyszpiegowane" w NYC w firmie 'Musicrama' jak to cwaniaczek Waschko szachraił z płytami, walutami, lewymi dochodami, itp. Mam jego list do tej firmy, który udało mi się wtedy niczem agentowi 007 Bond - wydostać i upublicznić :-))

    Znałem te osoby zapisane w RAPORCIE jako "oszuści i naciągacze", którzy sciągali do Polski te promocyjne płyty. Sam od nich te płyty kupowałem i Bogu i im dzięki za to. To nie było wtedy złe - to było bardzo pożyteczne. No bo płyty sciągane przez Waschko, któtymi potem na giełdach handlowali kolesie z Warsiawki nie wystarczały. Denerwowało go że ktoś robi to samo co on ! - że "uszczupla" jego lewy biznesik ...

    Poza tym ja też masowo prosiłem o płyty promocyjne w firmach w USA, UK, itp. Od tego mieli takie płyty i posyłali je chętnie deejayowi w Polsce. W latach 1975 - 1989 i dalej dostałem grube tysiące takich płyt i nieźle z tego żyłem jako deejay i jako "spekulant" :-)) Założyłem nawet firmę do handlu tymi płytami - tyle tego było :-)) No a pański koleżka - niejaki Halber oszkalował mnie za to dawno temu w gazecie i narobił kłopotów. Szlajałem się po komendach Milicji i po SB przez tego gamonia i kabla z PZPR ale także szefa KRPD - niestety !! Masę płyt komuchy mi ukradły zanim Sielańczyk i inni nauczyli mnie jak to sie robi aby SB-eckie PSY nigdy na to nie wpadły :-))) Nawet mi oficjalnie zakazano pracy jako deejay przez KRPD. Byłem chyba jedynym tak specyficznie prześladowanym w PRL deejayem.

    Sielańczyk i Chmielewska (to była taka ściema - za tym nazwiskiem i fałszywym adresem stał spryciarz z Katowic - mój koleś) czy Antosiewicz - wszyscy oni + ja za sprowadzanie tych płyt i sianie "imperialistycznej kultury" i propagandy, "wykolejanie socjalistycznej młodzieży" - powinniśmy dzisiaj dostać medale takie jak dostał Pan :-))) Przysłużyliśmy się na swój sposób do obalenia komuny i PRL ! :-)) No ale chichot historii tak, że to tacy jak Pan zbierają medale - nie my !!

    3/
    RAPORT podaje 165 zwertyfikowanych prezenterów i około 3.000 dyskotek. 3.000 - 165 = 2.835 dyskotek bez prezenterów czy jak ? Co to za badziew ? Co wyście wyrabiali ??

    4/
    Gdzie "poszedł" Pański 'dynacord' zakupiony w 1969 roku w Holandii ? Istnieje gdzieś jeszcze ?

    5/
    Dlaczego byli deejaye, którzy dostali uprawnienia bez weryfikacji w 1975 roku najwyższe stawki od Ministra ?
    CO TO BYŁO - PRL-KORUPCJA CZY CO ?

    6/
    Jest jakoś dostępny, wspomniany przez Pana, "Regulamin Pracy Prezentera" z tamtych lat ?

    pytań mam więcej ale ... :-))) wiem co Pan odpowie ... dawno Pan z dyskotekami skończył - to fakt - ale wiedza pozostała w pamięci :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: 'YAHUDEE'
    Sent: Monday, October 21, 2013 11:21 PM
    Subject: RE: MATARIAŁY O HISTORII POLSKICH DYSKOTEK ...

    Yahu !
    Zamęczasz mnie tematem dyskotek, wiedząc, że ten temat mnie nie interesuje…

    Masz rację, że ponad 2.800 dyskotek w Polsce prowadzonych było przez prezenterów-amatorów bez przygotowania i doświadczenia.. A czy mogło być wtedy inaczej?... To był problem, który urzędasom z ministerstwa spędzał sen z oczu i nie dawał spokoju. Organizatorom dyskotek także…

    Na pytanie, dlaczego grupa prezenterów (przeważnie związanych z radiem) dostała uprawnienia MKiS bez „egzaminów” i weryfikacji, nie potrafię odpowiedzieć. Ja dostałem, być może, jako organizator dyskoteki „Musicorama’70”, a jednocześnie jako (obok Piotra Kaczkowskiego) jej pierwszy „niby prezenter”…

    Nabytą w Holandii aparaturę „Dynacord” odsprzedałem jakiemuś organizatorowi dyskotek (chyba ze Szczecina albo z Koszalina), ale nazwiska nie pamiętam. Zrobiłem to z wielką przyjemnością, bo nigdy nie uważałem siebie za deejay’a z prawdziwego zdarzenia. Byłem na to za stary i nie miałem dostępu do płyt. Płaciłem za płyty duże pieniądze - więcej, niż wynosiło moje wynagrodzenie…I żałowałem że wdepnąłem w to gówno, o czym otwarcie piszę na str.138 i 141 „Epitafium na śmierć rock’n’rolla”. Walicki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielka szkoda, że nigdy nie opisał Pan w całości(!!) pańskiej "kariery" dyskotekowej i rezygnuje Pan z danej Panu przeze mnie unikalnej szansy naprawienia błędu ! Te 3 strony w książce to kpina z tematu !!!

    Opisuje i przyznaje się Pan tylko do tego co Panu wyszło i zamiata pod dywan to co nie wyszło kompletnie ...
    No a przecież to schowane pod dywanem to kawał historii disco w Polsce.
    Jest to czysta hańba, cierpienie wielu młodych ludzi i "gówno" - ale taką mamy naszą historię.

    Gdyby Pan zechciał w przeszłości NIE(!) "wdeptywać w to gówno" to może dyskoteki by w Polsce upadły kompletnie tak jak w ZSRR czy innej Bułgarii czy NRD albo rozwineły by się bardziej prawidłową bo wolną drogą tak jak to było w cywilizowanym świecie.

    Oni, tam na "zgniłym zachodzie" mieli prawdziwe dyskoteki i deejayów, a my w Polsce jakieś wykolejone komuna-mutanty, zaprzeczenie i przeciwieństwo ! Wynika to ze wszystkiego, a mianowicie z tego co sam przeżyłem, z Pana maili a także (bardzo wyraźnie) z przesłanej mi dokumentacji.

    Z tego co Pan nabazgrał w książce kompletnie nic nie wynika i o niczym to nie informuje, prędzej dezinformuje (choćby pańskie debilne całkiem KŁAMLIWE, złośliwe zniewagi na mój temat ! ). Jest to maniakalne klepanie tej samej PRL propagandy od lat + nowość - wściekły napad na mnie >>> ZA TO ŻE DEMASKUJĘ WAS KOMUCHÓW W BEZLITOSNY SPOSÓB.

    Wdepnął Pan w te dyskoteki rzeczywiście diabli wiedzą po co i dlaczego - kto pana podesłał / oddelegował (przypuszczeń jest kilka) - zamieszał, zepsuł, a potem dziwił się że dalej wspaniale psuje się samo ...

    W USA, UK czy Italii nie było Walickiego i jemu podobnych karierowiczów - dlatego oni mieli i mają normalne dyskoteki i deejayów, a w Polsce było i jest szambo !!

    OdpowiedzUsuń
  7. ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: 'YAHUDEE'
    Sent: Tuesday, October 22, 2013 12:09 PM
    Subject: Uzupełnienie maila z poniedziałku.

    Yahu!...Mam pewność, że z powodu mojej słabej znajomości pracy na komputerze nie dotarł do Ciebie mój mail skierowany
    w poniedziałek o godz. 23:39, ponieważ wysłałem go…do samego siebie!!!... Dlatego powtarzam: Terminy „do wiadomości wewnętrznej” czy np. „do użytku wewnętrznego” odnoszą się wyłącznie do adresatów i nie ulegają przedawnieniu. Ponieważ przypadku RAPORTU adresatem było ówczesne MKiS, to tylko ono lub jego obecne struktury mogą tę zasadę uchylić. Nie chodzi przecież o wyrok sądowy albo inny akt prawny, które rzeczywiście przedawnieniu ulegają. To zresztą nie ma większego znaczenia, bo mając RAPORT, możesz go cytować i upowszechniać wybrane fragmenty. Walicki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecna struktura Ministerstwa nie ma nic wspólnego z tą z PRL - nawet nie wiedzieli o co ich pytam jak pytałem o sprawy sprzed lat i niczego nie mają w archiwach - spalili wszystko bojąc się wpadek i kompromitacji (ci poprzednicy!).

    Będę cytowal przesłane mi dokumenty - to oczywiste - bo adresaci już nie istnieją, a historia nie lubi utajniania, chowania - bo i po co. Nie ma w tych dokumentach niczego specjalnego o czym bym nie wiedział. Teraz jedynie mam potwierdzenie że tak było.

    Niczego to jednak nie zmienia. No może jedynie zatkam gęby niedowiarkom i ślepowiercom, że RAPORT był - a jakże, że był Turniej i ja w nim także - nawet w finale i że potem zostałem sponierwierany jak ostatnia szmata - ja!! - jeden z 16 najlepszych deejayów w Polsce już w 1973 roku.

    Nie miałem wstępu do wielu dyskotek, byłem wyrzutkiem deejayskim, robiono na mnie nagonki prasowe, kablowano do SB co miało bolesne dla mojej rodziny (młoda żona, małe dzeciaczki) konsekwencje, zakazywano pracy - nawet za darmo !!

    Za to że ukochałem sobie taki nowy zawód jak deejay i dyskoteki, za pasję, wiarę i uczciwość - zmarnowano mi życie w PRL i potem - co ma swoje następstwa i co boli do dzisiaj ...

    OdpowiedzUsuń