PIONIERZY (RIP) DYSKOTEK - z szacunkiem i ku pamięci ... - - - - - - - - - - - - - - - - - - (szacunek nie dotyczy komuchów i ich sługusów!!)





... ku pamięci ...








Disco (RIP) Pioneers - in memory and respect 
[...] Gone But Not Forgotten - dedicated to disco pioneers who are no longer with us, but their gift of what they created lives on with us forever [...] 



PIONIERZY (RIP) DYSKOTEK - z szacunkiem i ku pamięci ...
[...] Odeszli ale nie są zpomniani - przestrzeń dedykowana polskim pionierom disco, których nie ma już dłużej pomiędzy nami, ale żyje ich dobra sława, legenda i nasza pamięć o nich [...]









Za każdym razem (a było ich już kilka) jak umiera ktoś mi znajomy to popadam w jakąś zadumę, melancholię – robię się smutas i tracę lekko kontakt z otoczeniem.

Zamykam się w pracowni – siadam w starym fotelu, zamykam oczy i błądzę w zakamarkach pamięci szukając obrazków z przeszłości kiedy wszyscy byliśmy młodzi, napaleni na nasz zawód deejaya – kiedy wierzyliśmy w taką science fiction idę, że my tu dopiero zrobimy kariery, podbijemy kraj, świat i co tam jeszcze ...

Mamy dziś swoje lata i jak żartobliwie mówię jesteśmy znowu w „wieku poborowym”– tyle że tym razem w innym zupełnie kierunku / miejsce.

Życie dało po łapach tym napalonym młodziakom z lat ’70 biegających po pierwszych w Polsce dyskotekach z paroma płytami pod pachą. Nie wierzymy już (zdaje się) w to co kiedyś, a kariery są jakie są albo ich nie było i nie ma.

Każdy z nas ma coś swojego z trudem zdobytego przez lata niełatwego przecież życia w tym kraju (głównie w PRL) – a to jakiś biznesik, a to jakieś mniej lub bardziej regularne imprezy / granie, a to rodzinę wreszcie – co w rozliczeniu końcowym okazuje się najważniejsze i dające najwięcej chyba zadowolenia czy dumy.

Wykruszamy się z wolna. Odchodzą disco / deejay pionierzy z naszego podwórka, ale także i nasi niedawni zagraniczni guru, których słuchaliśmy z radia albo czytali o nich z trudem w zagranicznych gazetach czy rozpoznawali na naklejkach ukochanych płyt. Jednych (deejaye) naśladowaliśmy w ślepo wierząc, że tak trzeba i że to dla nas dobre, że zaprowadzi nas to na deejayski top, a drugich (artyści) grywaliśmy namiętnie po dyskotekach zdzierając ich płyty aż robiły się białe.

Co z tego wszystkiego pozostanie ? Co pozostanie po każdym z nas z osobna ? Kto będzie o nas pamiętał / wiedział za 30 czy 70 lat ?


... fragment dłuższej opowieści: ... stary deejay w „wieku poborowym” ...

__________________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________________

PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.








2 komentarze:

  1. ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: 'YAHUDEE'
    Sent: Friday, October 11, 2013 12:27 PM
    Subject: RE: specjalny blog dla zmarłego deejaya ...


    YAHU – królu polskich dyskotek!

    Zrobiłeś piękny blok pamięci Mirasa: http://sir-mag.blogspot.com/
    To bardzo dobrze o Tobie świadczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka teraz moja rola jak już nie grywam bo nikt mnie nie chce, albo nie zna / zapomniał o mnie. Jest jak jest. Zazdroszczę tylko moim kolesiom po fachu z USA, UK czy Italii. Mają po 70 i więcej lat i grają przeróżne stylistycznie imprezy - podobnie jak za młodych lat. No ale tam zawsze i od początku było inaczej niż u nas. Stary deejay ma renomę, autorytet, itp. Jedno jest takie samo - i oni i my tak samo odchodzimy ...

    OdpowiedzUsuń