ARCHIWUM, ARCHIWUM



TU ZNAJDUJĄ SIĘ STARE ARTYKUŁY ZDJĘTE Z MENU >>>

oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo



hiszpańska prokuratura rozprawia się z SGAE - odpowiednikiem naszego ZAiKS


Antypiraci w rękach policji: hiszpańska prokuratura rozprawia się z odpowiednikiem naszego ZAiKS-u

Antypiraci w rękach policji: hiszpańska prokuratura rozprawia się z odpowiednikiem naszego ZAiKS-u
Organizacje antypirackie, policja, naloty, aresztowania – zwykle te słowa kojarzą się nam jednoznacznie. Znów gdzieś antypiraci ramię w ramię z policją znaleźli siedzibę przestępców naruszających własność intelektualną, znów aresztowano adminów trackerów BitTorrenta czy FTP-ów z warezami. Tym razem historia okazuje się zgoła inna. Kajdankami skuto nie piratów, lecz antypiratów.
Ponad pięćdziesięciu oficerów hiszpańskiej policji i innych urzędników państwowych wzięło udział w bezprecedensowej akcji o nazwie „Operacion Saga”. Była ona efektem dwóch lat śledztwa, dotyczącego oszustw, korupcji i malwersacji w organizacji Sociedad General de Autores y Editores (SGAE) – odpowiednika naszego ZAiKS-u, który prowadziły przy tym szeroko zakrojone działania antypirackie.
Na polecenie prokuratury w Madrycie policja aresztowała szefów organizacji – jej prezesa Eduardo Bautisty, dyrektora finansowego Ricard Azcoagę oraz dyrektora generalnego Enrique Lorasa. Pozostałych pracowników puszczono wolno, wcześniej jednak rekwirując ich telefony i komputery. Budynek organizacji zaplombowano.
Po nalocie SGAE jest w całkowitej rozsypce. Jak to się stało, że poważana organizacja antypiracka, prowadząca na najwyższym poziomie władzy lobbying w sprawie zaostrzenia przepisów związanych z ochroną własności intelektualnej, została nagle zmiażdżona przez aparat państwowy? Historia śledztwa, jak informują hiszpańskie media, sięga 2007 rou, kiedy odkryto pewne nieprawidłowości w raportach finansowych, jakie SGAE składało w kwestii gospodarowania pieniędzmi pobieranymi za korzystanie z utworów „chronionych” artystów, oraz z podatku, jakim obciążone są w tym kraju puste nośniki informacji. Co ciekawe, kluczową rolę w odkryciu odegrali internauci – Asociacion de Internautas była tą grupą, która złożyła oficjalną skargę do władz.
Skarżący utrzymywali, że szefowie SGAE za pieniądze przeznaczone dla artystów stworzyli firmy, z których utrzymywali siebie i swoje rodziny, a środki, które należały się artystom żyjącym za granicą, były przekierowywane na prywatne konta bankowe dyrektorów w Szwajcarii. To zakładanie firm odbywało się poprzez organizację o nazwie SDAE, „cyfrowe ramię” SGAE, oficjalnie odrębną organizację, w pełni jednak kontrolowaną przez SGAE. SDAE zatrudniło sobie jako konsultantów firmę Microgenesis, mającą się specjalizować w „inżynierii, konsultingu i programowaniu, zarządzaną przez osoby z doświadczeniem w dziedzinie własności intelektualnej oraz przemyśle rozrywkowym i kulturze”.
Microgenesis z kolei koordynowało zlecenia dla licznych firm, które realizowały rozmaite usługi dla SGAE/SDAE. Te liczne firmy, z jakiegoś tajemniczego powodu, były zarejestrowane pod tym samym adresem, co SGAE. A kto zasiadał w Microgenesis? Ci, którym można było najbardziej zaufać – członkowie rodzin dyrektorów SGAE.
Dla madryckiej prokuratury taki układ to „nielegalna relacja gospodarcza” – i dlatego wydano nakaz przeszukania i aresztowań organizacji, która oficjalnie miała działać jako non-profit. Nam nasuwa się pytanie – jak wiele takich „organizacji antypirackich” w podobny sposób obraca pieniędzmi należącymi się artystom? Czy hiszpańskie SGAE jest wyjątkiem, czy też dyrektorzy organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi obrastają w finansowy tłuszczyk bez większego wysiłku ze swojej strony? Nawet jeśli organizacje takie w innych krajach pozostają bez skazy, to ich finanse mogą zacząć być teraz ściślej kontrolowane.

Źródło: torrentfreak.com, elmundo.es
2011-07-04 09:00  |  Adam Golański






Polscy Deejaye - - - Pomóżcie Ministrowi Kultury tworzyć Prawo Autorskie !







Minister powołał Forum Prawa Autorskiego
12-02-2013


Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zadecydował o powołaniu Forum Prawa Autorskiego. Forum ma być stałą platformą dyskusji o zagadnieniach związanych z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w tym kierunkach koniecznych zmian, które wynikają z potrzeby implementacji prawa unijnego oraz roboczych propozycjach wymagających pogłębionych konsultacji i wymiany stanowisk.

Jednocześnie będzie miejscem, w którym podejmowane będą tematy związane z dialogiem zainicjowanym przez Komisję Europejską poprzez wydanie Komunikatu w sprawie treści na jednolitym rynku cyfrowym (COM (2012) 789), który rozpoczyna europejską dyskusję o dostosowaniu prawa autorskiego do rzeczywistości cyfrowej.




W pierwszej kolejności planowane jest podjęcie następujących tematów:

* określenie zasad korzystania z utworów osieroconych i zapewnienia legalnego dostępu do dzieł, których nakład został wyczerpany (dzieła out-of-commerce)

* alternatywne źródła finansowania Funduszu Promocji Twórczości w miejsce opłat za korzystanie  z  dzieł znajdujących się w domenie publicznej

* sposobu pełnej implementacji dyrektywy 2006/115/WE w sprawie prawa najmu i użyczenia (public lending right) do polskiego porządku prawnego

* dyskusja o zakresie odpowiedzialności karnej w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych

* dyskusja o mechanizmach skutecznego obrotu licencjami, w tym ułatwieniu nabywania praw przez użytkowników praw autorskich i pokrewnych oraz umożliwieniu uprawnionym szybszego uzyskiwania przychodów z prowadzonej działalności w celu łatwiejszego tworzenie legalnej oferty dostępnych dóbr kultury.



Forum prowadzone będzie przez Departament Własności Intelektualnej i Mediów MKiDN. W jego  spotkaniach będą uczestniczyć przedstawiciele reprezentatywnych organizacji środowisk autorów i innych podmiotów uprawnionych (w tym organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi), przemysłów kreatywnych, użytkowników komercyjnych, izb gospodarczych oraz organizacji społecznych interesujących się problematyką prawa autorskiego. Jego prace rozpoczną się w marcu 2013 roku.



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Tyle Ministerstwo. A teraz jeszcze kilka uwag od nas:






Polscy deejaye - macie szansę zabrać głos w sprawie tego co was boli i o czym do mnie piszecie od lat:

* jak skończyć z wieloletnim i ciągłym traktowaniem was jak piratów i złodziei, poniżeniami, wyzwiskami, napuszczaniem na was Policji, atakowaniem was przez kontrole zaiks, zpav, itp.? Ponad wszelką wątpliwość nie jest to prawidłowe !! Czegoś takiego nigdy nie było i nie ma nigdzie na świecie !!

* jak brać udział w tworzeniu mądrych przepisów Prawa Autorskiego chroniącego deejayów ?

* jak zabezpieczyć wasze interesy i prawa tak aby wszelakie firmy, organizacje, stowarzyszenia, kursy, itp. potworki przestały wreszcie was oszukiwać, naciągać na kasę i udawać, że robią dla was coś pożytecznego ? (organizatorzy deejay kursów powinni być weryfikowani przez Ministerstwo i powinni mieć licencje - zanim zaczną kogoś nauczać !!!)

* jak zabezpieczyć w Prawie Autorskim interesy właścicieli dyskotek ?

* wreszcie zadajcie Ministrowi te same pytania, które są tu: http://zaiks-zpav-stoart-sawp.blogspot.com/

* polecamy też konsultowanie z nami wszelkich waszych działań w kierunku współpracy w powyżej sprawie z Ministerstwem.


piszcie do / kontaktujcie się:


Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
'Forum Prawa Autorskiego'
ul. Krakowskie Przedmieście 15/17
00-071 Warszawa
tel. (22) 42 10 100
fpa@mkidn.gov.pl

http://mkidn.gov.pl/




artykuł - 1/


STEMRA - holenderski odpowiednik zaiks - ukarana za... łamanie praw autorskich


Organizacja chroniąca prawa autorskie ukarana za... łamanie praw autorskich

Organizacja chroniąca prawa autorskie ukarana za... łamanie praw autorskich
Historia wyglądała tak - pięć lat temu kompozytor stworzył kawałek, który miał być użyty w jednej z kampanii wideo przeciwko piractwu. Jednak bez jego zgody kawałek był coraz częściej wykorzystywany przy innych okazjach, np. przy okazji wypuszczenia przygód Harrego Pottera na DVD. Za te wszystkie dodatkowe wykorzystania jego utworu, muzyk nie otrzymał ani grosza. Spawa trafiła do sądu i w tym tygodniu dobiegła do końca.
W 2006 roku Melchior Rietveldt, holenderski muzyk, został poproszony przez lokalną organizację chroniącą prawa autorskie (jak sie później okazało jedynie z nazwy) o stworzenie utworu, który miał być tłem dla klipu kampanii mówiącej jakie to piractwo jest złe.
Warto zaznaczyć, że przez piractwo nie rozumie się już (i w tamtej kampanii również) procederu handlu kopiami gier, programów, filmów, muzyki, itd. Piratem jest już każdy kto pobiera z Internetu takie treści, nawet jeśli nie robi tego w celach zarobkowych.
Wspomniany klip miał być wyemitowany jedynie podczas lokalnego festiwalu filmowego. Jakież zdziwienie musiało zawitać na twarzy muzyka, kiedy w 2007 roku nabył DVD z Harrym Potterem i podczas seansu odkrył, że w trakcie reklamówki anty-pirackiej wykorzystany został jego kawałek.
Zainteresował się sprawą i okazało się, że nie dotyczy to jedynie Harrego Pottera. Odkrył, że na wielu filmach na DVD była ta sama reklamówka, zarówno w Holandii jak i za granicą.
Udał się zatem do agencji, która teoretycznie powinna dbać o jego interesy - Buma/Stemra (coś ala nasz Zaiks/Zpav). Tam jednak odprawiono go z kwitkiem. Nie poddał się i po jakimś czasie Stemra wysłała mu zaliczkę w wysokości 15 tysięcy EURO. Obiecali również, że dostarczą mu listę wszystkich filmów na DVD gdzie znajdowała się "felerna" reklamówka. Lista nigdy nie dotarła, ale z wyroku sądu dowiadujemy się, że było to 71 komercyjnych płytek DVD.
W 2009 roku muzyk przypomniał o sobie i zaznaczył, że 15 tysięcy, które otrzymał to niewystarczająca kwota, Stemra standardowo go zbywała, ale w 2011 roku wypłacili artyście 10 tysięcy EURO jako kolejna część zaliczki.
Przepychanka trwała dalej, w 2011 miało dojść do podpisania ugody, Stemra zaproponowała 60 tysięcy EURO. Melchior Rietveldt postanowił jednak iść do sądu, bo wyliczył, że powinien otrzymać co najmniej 164 tysięcy EURO.
W połowie tego roku Stemra wypłaciła kolejną transzę zaliczki w wysokości 31 tysięcy EURO, jednak sąd doszedł do wniosku, że organizacja podchodzi do sprawy lekceważąco i ukarał organizację kwotą w wysokości 20 tysięcy EURO, dodatkowo organizacja ma pokryć koszty procesowe i niezwłocznie wypłacić resztę pieniędzy muzykowi.
źródło: torrentfreak
2012-07-18 11:02  |  Paweł Gazda




artykuł - 2/


o



PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz